Menu

Wycieczki maanameczki

Zwiedzanie drewnianych kościółków na rowerze, górskie wyprawy czyli wycieczki maanameczki

Wycieczka na Turbacz cd.

maanameczka

 

Pierwsze schronisko na Turbaczu zostało wybudowane na polanie Wisielakówka dzięki staraniom gorczańskiego Oddziału PTT w 1925 r. Niestety już w grudniu 1933 r. zostało ono spalone. Najprawdopodobniej sprawcami byli kłusownicy, którym ruch turystyczny przeszkadzał w „interesach”. Prace nad budową drugiego schroniska, tym razem w górnym skraju Hali Długiej, przerwał wybuch II wojny światowej. W lipcu 1943 r. obiekt przejęły oddziały niemieckie, a w listopadzie tego samego roku został on spalony. Budowę obecnego schroniska ukończono 1958 r., a w 1990 przeprowadzono modernizację. Jest to duży, kamienny budynek, mogący przyjąć 110 osób na nocleg. Do dyspozycji są pokoje 2-, 3-, 4-, 6- i wieloosobowe, a także 3-pokojowy apartament z łazienką, kuchnią i kompletnym wyposażeniem. W schronisku znajduje się także sala kominkowa. Spod schroniska rozciągają się przepiękne widoki na Tatry, Pieniny. Można tu wypożyczyć leżak i rozkoszować się widokami. Do Nowego Targu schodzimy szlakiem zielonym, który jest bardzo malowniczy. 

DSC_0097

DSC_0106

DSC_0108

DSC_0098

DSC_0100

DSC_0104

Z zielonego szlaku mamy cały czas przed sobą Tatry.

DSC_0137

DSC_0139

DSC_01402

DSC_0147

DSC_0151

Wycieczka na Turbacz

maanameczka

Nasze spontaniczne wycieczki stały się niejako, tradycją rodzinną. Wyjazd o północy jednego dnia, wejście na Turbacz i powrót w następną noc. Tak było i tym razem. W Nowym Targu jesteśmy około siódmej rano. Małe śniadanko i idziemy na przystanek, aby dojechać do Kowańca, tam zaczyna się żółty szlak na sam szczyt Turbacza. Najpierw czeka nas dość strome podejście przez osiedle Oleksówki na Polanę Dziubasówki. Znajduje się tu świetny punkt widokowy do obserwacji odległych szczytów Tatr. Po drodze mijamy co chwila drewniane domki letniskowe, które dodają uroku zimowemu krajobrazowi. Kolejnym przystankiem jest szczyt Hrubie z którego dochodzimy na Polanę Wisielakówka. Tu zbiega się szlak żółty ze szlakiem zielonym. Ostatni odcinek szlaku to dość strome podejście pod górę, trzeba uważać, ponieważ jest dość ślisko. W końcu dochodzimy do schroniska. Od schroniska jest jeszcze 10 minut drogi na sam szczyt Turbacza. Droga na szczyt jest łatwa i zimowa sceneria powoduje, że czujemy się jak w bajce. Widoki ze szczytu cudowne, a Babia Góra dobrze widoczna od razu skojarzyła mi się z Kilimandżaro.

DSC_0030Początek szlaku, a widoki już zachwycają.

DSC_00311

 DSC_00351

Jedna z kapliczek przy szlaku.

DSC_00411

DSC_0046

DSC_0050

DSC_0069Szlak przetarty, warunki wspaniałe i pogoda nam dopisała, było słonecznie i bezwietrznie. 

DSC_0080

DSC_0081Kolejna kapliczka 

DSC_0083A to już sam szczyt Turbacza. Widoki niesamowite, zobaczcie sami.

DSC_0086Widok na Babią Górę.

DSC_0090

DSC_0091I droga ze szczytu do schroniska.

DSC_00931

DSC_0094

 DSC_0096

 cdn.

Szczeliniec Wielki

maanameczka

 

W 1790 roku odwiedziny króla Prus, a także innych pruskich i zagranicznych dygnitarzy zapoczątkowały masowy ruch turystyczny na Szczeliniec Wielki. Wszystkie te wycieczki odbywały się w obecności Franciszka Pabla, 17-letniego wówczas mieszkańca Karłowa. W 1804 roku powołano Kasę Szczelińca Wielkiego. Fundusze z pobieranych opłat wykorzystano na budowę schodów, ścieżek i poręczy oraz udostępnianie kolejnych partii szczytu np. urządzenie punktu widokowego na Fotelu Pradziada.  Wejście na szczyt zamykane było drewnianą bramą, do której klucz posiadał przewodnik. We wszystkie prace związane z udostępnianiem i konserwacją urządzeń na Szczelińcu bardzo angażował się Franciszek Pabel, który został sołtysem Karłowa i właścicielem pierwszej gospody otwartej dla odwiedzających górę gości. Od czasu wizyty królewskiej pełnił on funkcje przewodnickie i był opiekunem Kasy Szczelińca. On też odkrył i nadał nazwy większości form skalnych na szczycie. W 1813 roku Franciszek Pabel otrzymał oficjalnie stanowisko przewodnika i kasjera Szczelińca Wielkiego. Była to pierwsza nominacja na przewodnika górskiego nie tylko w historii Sudetów, ale i pierwsza w Europie. Franciszek Pabel prowadził działalność przewodnicką do późnej starości wchodząc w sezonie letnim 3 do 4 razy dziennie na szczyt Szczelińca. 

Szlak na Szczeliniec nie jest trudny. Na szczyt prowadzą kamienne schody po których wspinamy się docierając do pierwszych form skalnych takich jak: Niedźwiedź, Ucho Igielne, Baranek.

DSC_1836

 DSC_1832

 DSC_1849

DSC_1856

 DSC_00221

 

DSC_1860

Ścieżka dociera do północnego kraju masywu Szczelińca, gdzie znajduje się taras widokowy, a obok schronisko. Schronisko zwane Szwajcarką zbudowane zostało w 1845 roku. Do budynku nie wiedzie żadna droga, a transport odbywa się za pomocą wyciągu towarowego. Z tarasu rozciąga się piękny widok na czeską część Gór Stołowych. Jest tu tablica poświęcona Franciszkowi Pablo.

DSC_1866

DSC_1872Za schroniskiem zaczyna się najciekawsza część wycieczki. Docieramy do najwyższego wierzchołka Szczelińca zwanego Fotelem Pradziada. Jest tu niewielka platforma widokowa. Możemy obejrzeć tu formację Kacząt oraz najefektowniejszą skałę Wielbłąda.

DSC_1887

 DSC_00091

Dalej ścieżka prowadzi przez Diabelską Kuchnię do najgłębszej rozpadliny czyli do Piekiełka. Zejście prowadzi po wykutych stopniach, przeciskając się przez wąską, skalną szczelinę. W Piekle odczuwalna temperatura jest niższa w pozostałej części trasy. 

DSC_0045

DSC_0039Zejście do Piekielnej Kuchni.

DSC_0065A tymi schodkami schodzimy do Piekła.

DSC_0064A to już w samym Piekle.

DSC_0070I wychodzimy z Piekła. Z Piekła wydostajemy się skalnymi przesmykami do miejsca zwanego Niebem, gdzie znajduje się platforma widokowa. 

DSC_01361

 DSC_0093

Kościół w Paczółtowicach

maanameczka

Wędrując po Dolinkach Podkrakowskich docieramy do Paczółtowic, a tam znajduje się przepiękny drewniany kościółek. Jest jedną z najstarszych tego typu budowli na ziemi krakowskiej, stanowi zabytek klasy 0. Świątynia wybudowana została z pni jodłowych około 1515 roku przez któregoś z właścicieli wsi Paczółtowice. W jego barokowym ołtarzu umieszczono obraz Matki Boskiej z Dzieciątkiem, stanowiący pierwotnie część tryptyku. Choć w świątyni były dzieła sztuki wielkiej klasy, ten właśnie obraz był niezwykle ważny dla mieszkańców Paczółtowic. Uważali, że modlitwa przed nim może skutecznie pomagać odsunąć nieszczęścia, takie jak pacyfikacja wsi w czasie II wojny światowej. Gotycki obraz Matki Bożej Paczółtowskiej powstał około 1460–1470 roku. W Małopolsce znane są podobne wizerunki, ale ten wyróżnia się szczególną urodą. Trzeba przyjrzeć się umieszczonym na nim symbolom. Niewiastę obleczoną w słońce i księżyc pod jej stopami z wizji św. Jana widać już na pierwszy rzut oka.  W tle można znaleźć płomienie nad koronami drzew jako odwołanie do Mojżeszowego krzewu gorejącego, a w górnych rogach obrazu postacie aniołów trzymające szarfy z napisami łacińskimi, które określają Matkę Boską jako Królową Nieba, chroniącą przed zarazami. Inne zabytki w kościele to chrzcielnica z brązu pochodzi z XVI wieku, podobnie obraz Chrystusa Frasobliwego i ołtarz św. Mikołaja z XVII wieku. 

Jedna z legend głosi, iż dawno, dawno temu pani Pisarska, właścicielka pobliskiej wsi Pisary, wiozła ze Wschodu obraz Matki Boskiej do domowej kaplicy. Kiedy przejeżdżała przez Paczółtowice jej wóz nagle zatrzymał się i, choć zaprzęgano do niego coraz to więcej koni, nie ruszył z miejsca. Pisarska uznała to za znak z nieba i ufundowała w tym miejscu kościół. Pięknie, prawda?

DSC_0019Ołtarz główny. Po bokach ołtarza pozostałe części tryptyku.

DSC_0019aNiezwykły wizerunek Matki Boskiej Paczółtowskiej z bliska.

DSC_0027Ołtarz boczny lewy.

DSC_00281Ołtarz prawy boczny.

DSC_0022

 

DSC_00251Piękna chrzcielnica z brązu.

DSC_0024Stacje Drogi Krzyżowej.

DSC_0032

Polichromie pod sufitem.

DSC_0031

DSC_0021Polichromia na suficie. 

DSC_0047Liczne wota wdzięczności dla Matki Boskiej Paczółtowskiej.DSC_0041

 DSC_00432

 

 

Dolina Jaworzynki

maanameczka

Dolina Jaworzynki wyżłobiona jest całkowicie w skałach wapiennych. Jest wąska i długa wyglądem przypomina wąwóz. Dolna część doliny na której znajduje się polana Jaworzynki jest całkowicie płaska. W dnie doliny znajduje się koryto potoku Jaworzynka, jednak woda płynie w nim tylko po ulewach. Dolina ma podziemne odwodnienia i to sprawia, że jest tu bardzo cicho. Stefan Żeromski pisał : ,, tego wąwozu pod Magurą do śmierci  nie zapomnę... "  W przeszłości prowadzono tu wypas owiec. Nadmierny wypas stoków doprowadził do ich erozji i stoki te zamienione zostały w piarżyste usypisko. Ich regenerację rozpoczęto już przed II wojną światową i kontynuowano po wojnie. Najskuteczniejsze okazało się zalesienie ich modrzewiem i olchą. W 1920 roku wybudowano na zboczu doliny pierwszą dużą skocznię narciarską. 

Otoczenie doliny stanowią: Wielka Kopa Królowa, Mała Kopa Królowa i Kopa Magury, Jaworzyńska Czuba. Od Przełęczy między Kopami idziemy kamiennym chodnikiem ostro w dół pośród kosodrzewiny. Po jakimś czasie wchodzimy na kamieniste zbocze skąd widać pięknie całą dolinę. Jeszcze trochę w dół przez las i dochodzimy do dna doliny i tu już po płaskim terenie docieramy do Polany Jaworzynki, gdzie znajdują się szałasy pasterskie. One dodają uroku Polanie. Stąd jest już blisko do Kuźnic. Mimo, że jeździmy od lat w Tatry, to dopiero w tym roku odkryłam piękno Doliny Jaworzynki. Warto się tam wybrać.

DSC_0403Piękny widok z góry.

DSC_04063Widok na Giewont.

DSC_0407Na szlaku.

DSC_0410

DSC_04119

 

DSC_0414

To już polana Jaworzynki i wspaniałe widoki na góry.

DSC_0415

 

DSC_04161 

 

 

 

 

 

© Wycieczki maanameczki
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci