Menu

Wycieczki maanameczki

Zwiedzanie drewnianych kościółków na rowerze, górskie wyprawy czyli wycieczki maanameczki

Kościół w Laskach pod Kępnem

maanameczka

Przepraszam, że długo się nie odzywałam, ale okres świąteczny był dla mnie dość intensywny w pracy i po prostu brakowało mi czasu. Zebrało mi się na wspominki i ostatnio miło wspominam naszą wyprawę rowerową na odpust w Laskach koło Kępna. Historię nazwy tej miejscowości tłumaczy oto ta legenda. Dawno, dawno temu przed nami nieopodal obecnych Lasek, rosły tęgie bory. Wówczas powracała z Wielunia kochana przez wszystkich Księżna. Znudzona podróżą przyspieszyć kazała, wtem kareta na polanę wjechała. Zmęczona podróżą dama zaczęła zwiedzać leśne uroczysko. Spacerowała po okolicy, aż nagle zapadła jej się laska grzęznąc w podłożu. Próbowała ją wydobyć, ale niechybnie się złamała. Po tej stracie udała się do pobliskiego zamku, gdzie rezydował rycerz Janusz. Chciała odpocząć przed dalszą podróżą. Ugościwszy ją podarowała rycerzowi ułamaną, ale nadal cenną wysadzaną drogimi kamieniami laskę. Wtedy rycerz Janusz zapytał Księżną jak ma się odwdzięczyć za tak cudowny dar i jak upamiętnić to wydarzenie. Wtedy księżna powiedziała, aby wieś nazwać Laski, zamiast Lubiechowa. I tak też się stało. Nie pojechaliśmy tam, aby zwiedzać wieś tylko drewniany kościół. Historia kościoła związana jest z zakonem Paulinów. To oni wznieśli w 1627 roku  kościół. Po 170 latach skończył się pobyt Paulinów w Laskach, ich majątek został skonfiskowany przez państwo pruskie. Ojcowie jako właściciele wsi zostawili na pamiątkę na stropie kościoła swój herb, palmę z dwoma lwiętami. Po zakonnikach, oprócz samego kościoła pozostała jeszcze jedna pamiątka pochodząca wprost z jasnogórskiego sanktuarium. Po wielkim pożarze klasztoru przeniesiono ocalałą z pożogi rzeźbę anioła. Dzisiaj umieszczony jest nad ołtarzem św. Rocha. W ołtarzu głównym znajduje się obraz Matki Bożej Laseckiej z 1633 roku z napisem, który w tłumaczeniu brzmi "Pod Twoją obronę uciekamy się święta Boża Rodzicielko. Czcigodny ojciec Suchtosław Zgorzelski Zakonu Paulińskiego dzieło to ofiarował dla Kościoła W Laskach Roku Pańskiego 1633." Na ołtarzu znajdują się ponadto figurki Matki Najświętszej, św. Elżbiety, oraz barokowych aniołków trzymających roślinną girlandę. Nie sposób ominąć jeszcze jedną ciekawostkę. Niepozornym dzwonku usytuowanym przy wejściu do zakrystii na dźwięk którego rozpoczyna się Eucharystia. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że dzwonek ten pochodzi z ukraińskiego okrętu wojennego. Można powiedzieć, że dzielnie służy do mszy.

DSC_0722

Ołtarz Główny.

DSC_0733

Obraz Matki Boskiej Laseckiej w drewnianej sukience.

DSC_0723

DSC_0727

Wota wdzięczności przy Ołtarzu Głównym.

DSC_0728

DSC_0729

Anioły w Ołtarzu Głównym.

DSC_0724a

DSC_0724

Aniołek nad św. Rochem.

DSC_0740

Polichromia z 1739 roku przedstawiająca Wniebowzięcie Matki Boskiej.

DSC_0743

DSC_0751

DSC_07581

DSC_07561

Dzwonnica z trzema dzwonami o imionach Maria, Roch i Florian.

Na Tarnicę przez Halicz cd.

maanameczka

Schodząc z Halicza idziemy dalej. Naszym celem jest Tarnica, najwyższy szczyt polskiej części Bieszczadów. Początkowo szlak staje się łatwy, jest całkiem płasko. Po lewej stronie możemy podziwiać Dolinę Wołosatki, a po naszej prawej stronie połoninę Bukowe Berdo. Owe grechoty i ostańce są tu dobrze widoczne. Jednak dochodzimy do podejścia pod przełęcz pod Tarnicą i tu musimy pokonać schody prowadzące dość stromo pod górę. Nie powiem, trochę dały mi te schody w kość, ale dzielnie doszliśmy do przełęczy i po krótkim odpoczynku idziemy pod górę na sam szczyt Tarnicy. Szczyt wyróżnia się charakterystyczną sylwetką. Przełęcz Goprowska oddziela go od sąsiedniego masywu Krzemienna, zaś charakterystyczna, ostro wcięta w grzbiet przełęcz, której wysokość to 1 275 m n.p.m. łączy się z Szerokim Wierchem. To właśnie od tej przełęczy wywodzi się nazwa góry, słowo „tarnita” w języku rumuńskim oznacza siodło, przełęcz. Grzbiet góry jest wąski, ostry oraz nieco wydłużony, posiada dwa wyraźne wierzchołki (1 346 i 1 339 m n.p.m.). Znajdują się tam złomiska skał, bruzdy naturalnych zagłębień oraz pozostałości po wojennych okopach. Od strony południowej zaobserwujemy opadającą w dół wielką, skalną ścianę, a niżej wielkie pola kamiennego rumoszu. Na głównym wierzchołku zlokalizowany jest punkt geodezyjny oraz żelazny krzyż wraz z tablicą upamiętniająca pobyt w tym miejscu Karola Wojtyły w 1953 roku.

DSC0046Widok na dolinę Wołosatki.DSC0047Szlak z Halicza na Tarnicę.DSC0048
DSC0049Wtle widać krzyż na Tarnicy.DSC0051
DSC0059Za plecami zostawiamy Halicz.DSC0061

DSC0079To już widok na Szeroki Wierch.DSC0090A to widok z Tarnicy na Halicz i Rozsypaniec.DSC0092Bukowe Berdo.DSC0093Krzyż na szczycie.DSC0096Jeszcze raz Bukowe Berdo z Tarnicy.DSC0100Wejście na Szeroki Wierch.DSC0101Tarnica.DSC0102
DSC01092Widoczne zejście z Szerokiego Wierchu.DSC0117W Lesie szlak prowadzi takimi drewnianymi kładkami.DSC01120Nad potokiem Wołosatym odpoczywaliśmy.

Na Tarnicę przez Halicz

maanameczka

Przyszła kolej na zdobycie najwyższego szczytu Bieszczad czyli wyprawa na Tarnicę. Wybieramy szlak z Wołosatego przez przełęcz Bukowską i Halicz. Jest to trzeci pod względem wysokości szczyt w polskiej części Bieszczad. Cieszy się ogromną popularnością wśród turystów dzięki pięknym widokom na polską i ukraińską część Bieszczad. Najlepiej widać z niego górną część doliny Sanu. Według legendy w średniowieczu zbiegały się tu granice Polski, Węgier i Rusi. Wędrując po Bieszczadach zauważamy charakterystyczną budowę tych gór. Cechą ukształtowania powierzchni jest rusztowy układ pasm górskich, które ciągną się z północnego zachodu na południowy wschód. W tym kierunku wzrasta również wysokość bezwzględna gór. Wyjątkowe ukształtowanie grzbietów i ich stoków stanowi obecność rumowisk skalnych zwane grechotami oraz wychodnie skalne. Ostańce oraz pola rumowiskowe można spotkać na południowych stokach Tarnicy, Krzemienia, Połoniny Caryńskiej, Połoniny Wetlińskiej i Szerokim Wierchu. 

DSC0001

Wysiadamy w Wołosatem i kierujemy się na szlak na Halicz przez Przełęcz Bukowską.

DSC0002

Początkowo szlak wiedzie przez las. Jest pusto i cicho, ale bardzo przyjemnie. Łagodnie ścieżka wznosi się

DSC0005Wychodzimy z lasu i ukazują się nam piękne widoki. Teraz ścieżka pnie się ostro w górę.

DSC0010Widać szlak na Halicz. Mimo wysiłku jaki trzeba włożyć w pokonanie tego szlaku, idzie się przyjemnie, a widoki rekompensują wszelkie trudności.

DSC0018

DSC0024

To już widoki z Halicza. Widać nasz dalszy szlak na Tarnicę.

DSC0026

DSC0028

DSC00232

DSC00291

DSC00192

DSC00273

DSC0033

Obecnie turyści zniszczyli murawę alpejską na szczycie. Pojawiły się zabezpieczenia przed rozdeptywaniem kopuły szczytowej. Jest tu nawet krzyż przeniesiony z Tarnicy. To drugi krzyż papieski z 1981 roku.

Cerkiew w Smolniku

maanameczka

 

W czasie naszego pobytu w Bieszczadach z wielką radością, udało mi się zwiedzić jedną z wielu w tym rejonie cerkiew. Z Wetliny, gdzie mieszkaliśmy, pojechaliśmy do wsi Smolnik, aby zwiedzić tam cerkiew, która jest wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO i jest jedyną ocalałą cerkwią w stylu bojkowskim.  Świątynia jest trójdzielna, z nawą, prezbiterium i przedsionkiem równej wysokości, ale nierównej szerokości. Nawa jest wyraźnie większa. Wszystkie części budynku wieńczą cebulaste kopułki z krzyżami. Jedynie cud sprawił, że przetrwała dwie wojny światowe, konflikty polsko-ukraińskie i czasy PRL. Położona na wzgórzu, wśród starych drzew, słabo widoczna z drogi między Ustrzykami Górnymi a wsią Lutowisko. Świątynia pochodzi z 1791 roku. Część historyków uważa, że jest to data remontu świątyni, a ona sama jest o wiele starsza, co miała by wskazywać dobrze zachowana polichromia przedstawiająca kotarę podtrzymywaną przez anioły oraz puste kartusze. Smolnik w dawnych czasach był zamieszkany głównie przez bojków. Parafia na początku XX wieku dobrze funkcjonowała, ówczesny duchowny angażował się z wielkim zapałem w życie wsi. Był członkiem rady gminnej, rady szkolnej i komitetu parafialnego. W 1921 roku przystąpiono do odnowy cerkwi. We wszystkich domach wsi zbierano zboże, które sprzedawano na targowisku w Lutowiskach i uzyskane pieniądze przeznaczono na remont. W 1935 roku parafianie ufundowali dzwon składając się po 5 złotych. Najcięższe czasy dla Smolnickiej świątyni przyszły w 1951 roku. Wtedy dokonano wymiany odcinków przygranicznych między Polską a ZSRR. Wszyscy mieszkańcy wsi zostali wysiedleni na Ukrainę, a wieś przestała istnieć. Do dziś nie wiadomo, w jaki sposób udało im się wywieźć kilka cerkiewnych ikon z ukochanej cerkwi. Uratowano sześć niezwykle cennych ikon. Dwie z nich Zaśnięcie Matki Bożej z 1547 roku i Matka Boska Hodegetria z 1547 roku znajdują się we Lwowie w Muzeum Sztuki Ukraińskiej. Cztery pozostałe są w muzeum w Łańcucie. Wieś Smolnik została przekazana Polsce w 1951 roku, wraz z dobrze zachowanymi budynkami. Wkrótce powstało tu gospodarstwo rolne, a cerkiew popadała w ruinę. Cenny Ikonostat, został w tym czasie zniszczony. W 1969 roku smolnicka świątynia została wpisana do rejestru zabytków. Dało to postawę do zabezpieczenia świątyni i podjęto starania o jej renowację. Adoptowanie jej na świątynię dało gwarancję na ocalenie budowli. Biskup Ignacy Tokarczuk w 1974 roku poświęcił ją pw. Najświętszej Marii Panny. Będąc w Bieszczadach warto poznać dzieje i niejednokrotnie tragiczne losy mieszkańców tego regionu naszego kraju.

DSC_0423

DSC_0425

DSC_0431

DSC_0409

DSC_0412

DSC_0405

DSC_04332

DSC_0400

DSC_0402

DSC_04183

DSC_0436

DSC_0426

DSC_04291

 

 

Smerek i Połonina Wetlińska

maanameczka

Nasze górskie wyrypy mają coraz to większy zasięg. Tegoroczny urlop postanowiliśmy spędzić w Bieszczadach. Podobno kto raz pojedzie w Bieszczady, to będzie tam wracać. Muszę potwierdzić to stwierdzenie, bo od przyjazdu minęło niewiele czasu, a już mi tęskno do tych niespotykanych i pięknych widoków. Po długiej podróży docieramy do Wetliny, najpopularniejszej i najczęściej odwiedzanej miejscowości w Bieszczadach. Stanowi najlepszą bazę wypadową w góry. Stąd wychodzi najwięcej szlaków i najłatwiej dostać się na bieszczadzkie połoniny. Mieszkaliśmy na Piotrowej Polanie, w drewnianym domku, mając świeże powietrze i święty spokój oraz  dobre jedzonko w schronisku i miło spędzone wieczory przy ognisku. Naszym pierwszym wypadem w góry, nie mogło być inaczej, był wypad  na Połoninę Wetlińską i Smerek. Jest to masyw o kilku wierzchołkach, a jego kontynuacją jest góra Smerek. Najwyższe partie masywu pokrywają typowe bieszczadzkie połoniny, poniżej 1050 m znajdują się lasy bukowe. Z połonin roztaczają się rozległe widoki i znajduje się tu najwyżej położone bieszczadzkie schronisko Chatka Puchatka usytuowane tuż pod Hasiakową Skałą.

Hasiakowa Skała to jeden ze szczytów masywu. Rozróżniamy jeszcze kilka są to: Roh, Osadzki Wierch, Hnatowe Berdo i Szare Berdo. Połonina Wetlińska i Smerek swoje nazwy wzięły od leżących u ich stóp wsi. Nadali je austriaccy kartografowie. Z połoniną związane są liczne legendy. Jedna z nich mówi o sposobie podziału tej połoniny między mieszkańców kilku miejscowości, które na niej wypasały bydło. Według niej wszyscy właściciele wsi wyjechali rano konno ze swoich dóbr i tam, gdzie się spotkali wytyczono granice, jednak dziedzic z Hulskiego zaspał, a raczej przegrał pastwiska w karty. Dlatego mieszkańcy Hulskiego paśli bydło na Otrycie. Legendy mówią też o zbójnikach i ich licznych kryjówkach. M.in. nad źródliskami potoku Hylaty, w miejscu zwanym Skałą podobno ukrywał się słynny wschodniokarpacki zbójnik Dobosz.

DSC_0918

Początek szlaku na Przełęcz Orłowicz.

DSC_0923

DSC_0931

Na Przełęczy Orłowicza.

DSC_0935

DSC_0938

W drodze na Smerek.

DSC_0940

Na Smereku.

DSC_0949

DSC_0942

 Widok ze Smereka na Wetlinę i wieś Smerek.

DSC_0945

DSC_0960

 Jezioro Solińskie w oddali.

DSC_0964

 Na Połoninie Wetlińskiej.

DSC_0966

DSC_0979

DSC_0981

DSC_0984

DSC_0986 DSC_0991a

DSC_0991b

Schronisko Chatka Puchatka.

DSC_0999

Schodząc z Połoniny w leśnej części szlaku podziwiać można głebokie wąwozy, przez które prowadzi szlak.

DSC_1015

DSC_1019

© Wycieczki maanameczki
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci