Menu

Wycieczki maanameczki

Zwiedzanie drewnianych kościółków na rowerze, górskie wyprawy czyli wycieczki maanameczki

Na Tarnicę przez Halicz

maanameczka

Przyszła kolej na zdobycie najwyższego szczytu Bieszczad czyli wyprawa na Tarnicę. Wybieramy szlak z Wołosatego przez przełęcz Bukowską i Halicz. Jest to trzeci pod względem wysokości szczyt w polskiej części Bieszczad. Cieszy się ogromną popularnością wśród turystów dzięki pięknym widokom na polską i ukraińską część Bieszczad. Najlepiej widać z niego górną część doliny Sanu. Według legendy w średniowieczu zbiegały się tu granice Polski, Węgier i Rusi. Wędrując po Bieszczadach zauważamy charakterystyczną budowę tych gór. Cechą ukształtowania powierzchni jest rusztowy układ pasm górskich, które ciągną się z północnego zachodu na południowy wschód. W tym kierunku wzrasta również wysokość bezwzględna gór. Wyjątkowe ukształtowanie grzbietów i ich stoków stanowi obecność rumowisk skalnych zwane grechotami oraz wychodnie skalne. Ostańce oraz pola rumowiskowe można spotkać na południowych stokach Tarnicy, Krzemienia, Połoniny Caryńskiej, Połoniny Wetlińskiej i Szerokim Wierchu. 

DSC0001

Wysiadamy w Wołosatem i kierujemy się na szlak na Halicz przez Przełęcz Bukowską.

DSC0002

Początkowo szlak wiedzie przez las. Jest pusto i cicho, ale bardzo przyjemnie. Łagodnie ścieżka wznosi się

DSC0005Wychodzimy z lasu i ukazują się nam piękne widoki. Teraz ścieżka pnie się ostro w górę.

DSC0010Widać szlak na Halicz. Mimo wysiłku jaki trzeba włożyć w pokonanie tego szlaku, idzie się przyjemnie, a widoki rekompensują wszelkie trudności.

DSC0018

DSC0024

To już widoki z Halicza. Widać nasz dalszy szlak na Tarnicę.

DSC0026

DSC0028

DSC00232

DSC00291

DSC00192

DSC00273

DSC0033

Obecnie turyści zniszczyli murawę alpejską na szczycie. Pojawiły się zabezpieczenia przed rozdeptywaniem kopuły szczytowej. Jest tu nawet krzyż przeniesiony z Tarnicy. To drugi krzyż papieski z 1981 roku.

Cerkiew w Smolniku

maanameczka

 

W czasie naszego pobytu w Bieszczadach z wielką radością, udało mi się zwiedzić jedną z wielu w tym rejonie cerkiew. Z Wetliny, gdzie mieszkaliśmy, pojechaliśmy do wsi Smolnik, aby zwiedzić tam cerkiew, która jest wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO i jest jedyną ocalałą cerkwią w stylu bojkowskim.  Świątynia jest trójdzielna, z nawą, prezbiterium i przedsionkiem równej wysokości, ale nierównej szerokości. Nawa jest wyraźnie większa. Wszystkie części budynku wieńczą cebulaste kopułki z krzyżami. Jedynie cud sprawił, że przetrwała dwie wojny światowe, konflikty polsko-ukraińskie i czasy PRL. Położona na wzgórzu, wśród starych drzew, słabo widoczna z drogi między Ustrzykami Górnymi a wsią Lutowisko. Świątynia pochodzi z 1791 roku. Część historyków uważa, że jest to data remontu świątyni, a ona sama jest o wiele starsza, co miała by wskazywać dobrze zachowana polichromia przedstawiająca kotarę podtrzymywaną przez anioły oraz puste kartusze. Smolnik w dawnych czasach był zamieszkany głównie przez bojków. Parafia na początku XX wieku dobrze funkcjonowała, ówczesny duchowny angażował się z wielkim zapałem w życie wsi. Był członkiem rady gminnej, rady szkolnej i komitetu parafialnego. W 1921 roku przystąpiono do odnowy cerkwi. We wszystkich domach wsi zbierano zboże, które sprzedawano na targowisku w Lutowiskach i uzyskane pieniądze przeznaczono na remont. W 1935 roku parafianie ufundowali dzwon składając się po 5 złotych. Najcięższe czasy dla Smolnickiej świątyni przyszły w 1951 roku. Wtedy dokonano wymiany odcinków przygranicznych między Polską a ZSRR. Wszyscy mieszkańcy wsi zostali wysiedleni na Ukrainę, a wieś przestała istnieć. Do dziś nie wiadomo, w jaki sposób udało im się wywieźć kilka cerkiewnych ikon z ukochanej cerkwi. Uratowano sześć niezwykle cennych ikon. Dwie z nich Zaśnięcie Matki Bożej z 1547 roku i Matka Boska Hodegetria z 1547 roku znajdują się we Lwowie w Muzeum Sztuki Ukraińskiej. Cztery pozostałe są w muzeum w Łańcucie. Wieś Smolnik została przekazana Polsce w 1951 roku, wraz z dobrze zachowanymi budynkami. Wkrótce powstało tu gospodarstwo rolne, a cerkiew popadała w ruinę. Cenny Ikonostat, został w tym czasie zniszczony. W 1969 roku smolnicka świątynia została wpisana do rejestru zabytków. Dało to postawę do zabezpieczenia świątyni i podjęto starania o jej renowację. Adoptowanie jej na świątynię dało gwarancję na ocalenie budowli. Biskup Ignacy Tokarczuk w 1974 roku poświęcił ją pw. Najświętszej Marii Panny. Będąc w Bieszczadach warto poznać dzieje i niejednokrotnie tragiczne losy mieszkańców tego regionu naszego kraju.

DSC_0423

DSC_0425

DSC_0431

DSC_0409

DSC_0412

DSC_0405

DSC_04332

DSC_0400

DSC_0402

DSC_04183

DSC_0436

DSC_0426

DSC_04291

 

 

Smerek i Połonina Wetlińska

maanameczka

Nasze górskie wyrypy mają coraz to większy zasięg. Tegoroczny urlop postanowiliśmy spędzić w Bieszczadach. Podobno kto raz pojedzie w Bieszczady, to będzie tam wracać. Muszę potwierdzić to stwierdzenie, bo od przyjazdu minęło niewiele czasu, a już mi tęskno do tych niespotykanych i pięknych widoków. Po długiej podróży docieramy do Wetliny, najpopularniejszej i najczęściej odwiedzanej miejscowości w Bieszczadach. Stanowi najlepszą bazę wypadową w góry. Stąd wychodzi najwięcej szlaków i najłatwiej dostać się na bieszczadzkie połoniny. Mieszkaliśmy na Piotrowej Polanie, w drewnianym domku, mając świeże powietrze i święty spokój oraz  dobre jedzonko w schronisku i miło spędzone wieczory przy ognisku. Naszym pierwszym wypadem w góry, nie mogło być inaczej, był wypad  na Połoninę Wetlińską i Smerek. Jest to masyw o kilku wierzchołkach, a jego kontynuacją jest góra Smerek. Najwyższe partie masywu pokrywają typowe bieszczadzkie połoniny, poniżej 1050 m znajdują się lasy bukowe. Z połonin roztaczają się rozległe widoki i znajduje się tu najwyżej położone bieszczadzkie schronisko Chatka Puchatka usytuowane tuż pod Hasiakową Skałą.

Hasiakowa Skała to jeden ze szczytów masywu. Rozróżniamy jeszcze kilka są to: Roh, Osadzki Wierch, Hnatowe Berdo i Szare Berdo. Połonina Wetlińska i Smerek swoje nazwy wzięły od leżących u ich stóp wsi. Nadali je austriaccy kartografowie. Z połoniną związane są liczne legendy. Jedna z nich mówi o sposobie podziału tej połoniny między mieszkańców kilku miejscowości, które na niej wypasały bydło. Według niej wszyscy właściciele wsi wyjechali rano konno ze swoich dóbr i tam, gdzie się spotkali wytyczono granice, jednak dziedzic z Hulskiego zaspał, a raczej przegrał pastwiska w karty. Dlatego mieszkańcy Hulskiego paśli bydło na Otrycie. Legendy mówią też o zbójnikach i ich licznych kryjówkach. M.in. nad źródliskami potoku Hylaty, w miejscu zwanym Skałą podobno ukrywał się słynny wschodniokarpacki zbójnik Dobosz.

DSC_0918

Początek szlaku na Przełęcz Orłowicz.

DSC_0923

DSC_0931

Na Przełęczy Orłowicza.

DSC_0935

DSC_0938

W drodze na Smerek.

DSC_0940

Na Smereku.

DSC_0949

DSC_0942

 Widok ze Smereka na Wetlinę i wieś Smerek.

DSC_0945

DSC_0960

 Jezioro Solińskie w oddali.

DSC_0964

 Na Połoninie Wetlińskiej.

DSC_0966

DSC_0979

DSC_0981

DSC_0984

DSC_0986 DSC_0991a

DSC_0991b

Schronisko Chatka Puchatka.

DSC_0999

Schodząc z Połoniny w leśnej części szlaku podziwiać można głebokie wąwozy, przez które prowadzi szlak.

DSC_1015

DSC_1019

Sopot

maanameczka

W tym roku postanowiliśmy odwiedzić nasze polskie morze. W czasie krótkiego czerwcowego urlopu odwiedziliśmy Trójmiasto. Z krótką wizytą byliśmy w Sopocie. Najbardziej rozpoznawalnym symbolem Sopotu jest oczywiście molo. Najdłuższa tego typu drewniana konstrukcja w Europie. Liczy około pół kilometra  z czego 400 m wchodzi wgłąb Zatoki Gdańskiej. Pierwszy pomost w tym miejscu powstał w 1827 roku, dzięki inicjatywie sopocianina Jerzego Hoffnera. Mierzył on zaledwie 30 metrów długości, jednak poprzez liczne przebudowy w 1910 roku liczył ponad 300 metrów. W 1948 roku molo miało być rozebrane. Nie podobało się ówczesnym władzom jako relikt burżuazji i było drogie w utrzymaniu. Dzisiejszy kształt molo przybrało w roku 2011 kiedy zakończyła się budowa przystani jachtowej. Od 2005 roku nosi dumnie imię Jana Pawła II. Przed wejściem na molo warto zatrzymać się na Skwerze Kuracyjnym, gdzie można zażywać kąpieli słonecznych przy fontannie.

Nie lada atrakcję stanowi latarnia morska w Sopocie. Powstała w 1903 roku w trakcie budowy zakładu balneologicznego. Dziś jest częścią szpitala reumatologicznego. Tak naprawdę jest to komin obudowany wieżą w kształcie kwadratu. Po drugiej wojnie światowej uznano, że komin ten będzie nadawał się na latarnię. Zamocowano światło nawigacyjne i zwiększono jego zasięg i tym sposobem jedyny komin w Polsce stał się latarnią morską. Będąc w Sopocie trzeba przejść się najpopularniejszym deptakiem w Polsce, czyli ulicą Bohaterów Monte Casino. Na tej ulicy jest mnóstwo turystów i jednych zachwyca, uważają że to niezwykłe miejsce, a niektórzy nie wiedzą co to właściwie jest. Dla mnie mimo wszystko ma swój urok. Usiana barami, kawiarniami i restauracjami przyciąga spragnionych relaksu turystów.

DSC_0755

DSC_0756

DSC_0757

DSC_0758

DSC_0762

DSC_07631

DSC_0765

DSC_0770

DSC_0771

DSC_07751

DSC_07761

Dolina Racławki

maanameczka

 

Kolejną dolinką krakowską, którą odwiedziliśmy to Dolina Racławki. Położona jest między Dubiem, a Racławicami.  Jest to rezerwat leśny obejmujący dolinę potoku Racławka oraz kompleksy leśne na wierzchowinie, sięgające po sąsiednią dolinę Szklarki. Obok Ojcowskiego Parku Narodowego jest to najcenniejszy rezerwat leśny na Wyżynie Krakowskiej. Występują tu starodrzewia należące do 6 zespołów leśnych. Północne zbocza porasta buczyna karpacka z górskimi gatunkami roślin w runie.  Nasłonecznione skaliste zbocza doliny porasta ciepłolubna buczyna naskalna, mająca tu największe i najlepiej wykształcone płaty spośród wszystkich stanowisk na Wyżynie Krakowskiej. W runie ciepłolubnych buczyn występują liczne gatunki storczyków, a także stanowisko obuwika, wawrzynka wilcze łyko i lilii złotogłów. W dolinie występują zespoły leśne grądu, buczyny kwaśnej, boru mieszanego i łęgu olszowego.  Najładniejszy 4 km odcinek doliny leży tuż za wsią Dubie. Strome, wysokie zbocza (100–120 m) pokryte prawie w całości lasem grądowym i bukowym, urozmaicają widoczne w górnych partiach skałki z wapieni jurajskich, poniżej natomiast, z wapienia węglowego.DSC_00511

DSC_00551

DSC_00562

 Warto zboczyć z głównej ścieżki, aby zobaczyć z bliska Wąwóz Stradlina. Powstanie wąwozu wiąże się przede wszystkim z działalnością wody. Bardzo często proces ten następuje w miejscach gdzie skały są bardziej podatne na erozję. Płynąca woda wcina się w skały cały czas rzeźbiąc dno wąwozu. W Wąwozie Stradlina występuje okresowy ciek wodny, w którym przepływ wody obserwowany jest kilka razy w roku.

DSC_0059

DSC_0067

DSC_0068

DSC_00701 W czasie wędrówki dnem doliny podziwiać możemy Skałkę z Nyżą. Swoją nazwę zawdzięcza charakterystycznemu wgłębieniu w skale. W skałce odsłaniają się gruboławicowe wapienie powstałe na dnie morza na przełomie dewonu i karbonu. W wapieniach tych tworzą się  jaskinie. Ich powstanie związane jest z długotrwałymi procesami krasowymi, polegającymi na rozpuszczaniu skał przez wodę, zawierającą dwutlenek węgla. 

DSC_0077

DSC_0078

 Dolina Racławki jest przepiękna, mało uczęszczana przez turystów, a potok Racławki dodaje jej uroku zwłaszcza, kiedy co jakiś czas trzeba przejść po drewnianym mostku na drugi brzeg. Racławka to przepływający przez dolinę potok o długości 16 km. mający swój początek w miejscowości Czubrowice.

DSC_00811

DSC_0092

DSC_0082

Tu możemy zaobserwować nowe życie drzewa.

DSC_00841

© Wycieczki maanameczki
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci