Menu

Wycieczki maanameczki

Zwiedzanie drewnianych kościółków na rowerze, górskie wyprawy czyli wycieczki maanameczki

Dolina Kluczwody

maanameczka

Jedziemy do Krakowa, a  stamtąd do Białego Kościoła gdzie zaczyna się szlak Dolinek Podkrakowskich. Naszym celem jest Dolina Kluczwody zwana też Doliną Wierzchówki, rozciąga się na długości ok. 7 km. Najciekawszy jest jej środkowy odcinek pomiędzy Wąwozem Żelkowskim, a Gackami, o zmiennym przebiegu i jarowym charakterze z szeregiem skałek zboczowych zbudowanych z górnojurajskich wapieni. Górną część doliny zajmują zabudowania wsi Wierzchowie. W jej centrum biją źródła Kluczwody. Powyżej rozciąga się malownicza grupa skalna Berdo kryjąca trzy jaskinie: Mamutową, o długości 100 m, znaną z szeregu górnopaleolitycznych znalezisk, w tym wyrobów z ciosów mamuta, dalej Dziką o długości 61 m oraz udostępnioną turystycznie Jaskinię Wierzchowską Górną. Historyczną ciekawostką Doliny są stylizowane słupy graniczne Rosji i Austro-Węgier, ustawione na prywatnej posesji w pobliżu wylotu Wąwozu Żelkowskiego. Przypominają one, że dnem Doliny Kluczwody przebiegała granica między zaborami rosyjskim i austriackim. Rezerwat leśny został utworzony celem ochrony dobrze zachowanych naturalnych zbiorowisk leśnych takich jak: buczyna karpacka, kwaśna buczyna niżowa, buczyna ciepłolubna, grąd, łęg olszowy i bór mieszany oraz muraw i zarośli kserotermicznych. Ogółem flora rezerwatu to gatunki chronione. Wśród nich można wymienić wawrzynka wilczełyko, lilię złotogłów, kruszynka szerokolistnego, marzankę wonną, rojnika pospolitego.

DSC_00023Już za wsią Biały Kościół są takie widoki.

DSC_00051Przed wejściem do Jaskini Mamutowej można odpocząć. Nie zwiedzaliśmy samej jaskini ponieważ była jeszcze zamknięta.

DSC_0356b

DSC_0356e

DSC_03651

DSC_0369aGranica między dwoma zaborcami Polski.

DSC_0371bUrocze mostki w Wąwozie Żelkowskim.

DSC_03793

Zamkowa Skała. W 1995 roku na szczycie Zamkowej Skały odsłonięto i zabezpieczono zarysy murów przyziemia niewielkiego zameczku wzniesionego z końcem 1-szej ćwierci XIV w. zapewne przez Jana z Syrokomli, sędziego krakowskiego. Jednak już z początkiem II poł. XIV w. zamek opuszczono z uwagi na zawalenie się zachodnich i północnych partii muru obwodowego, podejmując budowę nowej rezydencji zamku w pobliskiej Korzkwi. Główny element zabudowy stanowiła wieża mieszkalna oraz przyległe do niej części muru wąskie skrzydło. Dalej idąc podziwiamy kolejne skały.

DSC_0382

DSC_0383

DSC_0386b

DSC_0387

DSC_0388a

DSC_0391

DSC_0397a

DSC_03991

DSC_0408bW stronę wsi Gacki idziemy wąwozem.

DSC_04092Wchodząc do wsi Gacki mamy za sobą taki widok.

 

 

 

O pewnym skrzacie w Górach Opawskich

maanameczka

Dawno, dawno temu, kiedy ludzie nie znali jeszcze komputerów i samochodów na górze Oser zwanej później Biskupią Kopą mieszkał skrzat imieniem Ludosza, który to z polecenia Pradziada, strzegł ukrytych w górach skarbów. Ludosza słynął z tego, że był złośliwym skrzatem. Zdarzało się, że w przypływie złości potrafił zasypać kopalnie, zmylić ludziom w lesie drogę, choć też zdarzały mu się sporadycznie dobre uczynki. Pewnego razu ubogi młodzieniec imieniem Jaśko wybrał się na wędrówkę w niezgłębione ostępy pradawnych lasów porastających zbocza Biskupiej Kopy, aby w ryzykownej wyprawie poszukać złota. w pewnym momencie ptaki przestały śpiewać i las zamarł, a oczom Jaśka ukazał się w całej swej krasie skrzat Ludosza. Stukną swoją laską w skałę i w tym momencie na zboczu góry rozstąpiły się skały ukazując grotę pełną różnych kosztowności. Zanim jednak Ludosza pozwolił Jaśkowi zabrać tyle złota ile uniesie, powiedział mu, że schodząc z góry nie będzie mu wolno się obejrzeć za siebie. Mając wyładowane kieszenie złotem, Jaśko schodził z wielką radością z góry, nagle usłyszał za sobą straszliwy huk i grzmot. Przestraszony odwrócił się za siebie i w tym momencie złośliwy Ludosza zamienił Jaska w głaz. Od tej pory stoi on na swoim miejscu przypominając wszystkim o tym złośliwym podstępie skrzata. Legenda głosi, że aby Jaśko z powrotem zamienił się w człowieka, potrzebna jest niewiasta bez grzechu o cnotliwym sercu, która przytulając się do kamienia może zdjąć klątwę i tym samym Jaśko powróci do żywych, a Ludosza odda im złoto. Naszym celem podczas następnej wyprawy w Góry Opawskie będzie poszukiwanie owego kamienia. Naszą przystanią w wędrówce będzie oczywiście schronisko pod Biskupią Kopą, do którego nie można wybrać się w krawacie, ponieważ wszystkie krawaty kończą na belce w schronisku.

DSC_0258

DSC_0252

DSC_0254

DSC_0255

Góra Chrobrego

maanameczka

Wiosną 2017 roku pewnej soboty wybraliśmy się do Głuchołaz, aby przejść Górę Chrobrego. Szlak zaczyna się przy parku zdrojowym w Głuchołazach. Górę Chrobrego tworzy grzbiet górski, ciągnący się na długość 5 km, od doliny Białej Głuchołaskiej na północ, przez Przednią Kopę, Średnią Kopę i Tylną Kopę, aż do Podlesia na południu. Dawniej był to punkt obserwacyjny na granicy morawskiej. Pierwszy polski burmistrz Głuchołaz Szymon Koszyk, ochrzcił Górę Parkową mianem Góry Chrobrego. Obecnie jej szczyt porasta ponad 100 letni ciemny bór świerkowy. Najbliżej Głuchołaz wznosi się Przednia Kopa. Na jej szczycie w 1859 r. malarz Herfort, wraz ze swoim ojcem, postawił kamienną piramidę z obrazem Św. Anny. Podobno jakaś dziewczyna o tym imieniu odrzuciła jego miłość, gardząc biednym artystą. W 1898 r. na miejscu piramidy Towarzystwo Premenadowe otworzyło 16,5-metrową kamienną wieżę widokową. W 1927 roku wieżę podwyższono do wysokości 22 m i przebudowano jej zwieńczenie oraz dobudowano drewnianą salę jadalną i budynek noclegowy. Po wojnie budynek stał długo opuszczony, aż w latach 60-tych dokonano gruntownej modernizacji, przeznaczając obiekt na dom wycieczkowy. W latach 90-tych schronisko służyło jako dyskoteka, aż w 1994 roku doszczętnie zdewastowano, a dwa lata później spalono. Obecnie jest remontowane. Poniżej schroniska na Wiszących Skałach znajduje się neogotycka kaplica Św. Anny. Przez Górę Parkową na długości 3 kilometrów wzdłuż drogi leśnej z Głuchołaz-Zdroju do Podlesia biegnie Droga Krzyżowa, z zespołem kamiennych kaplic przedstawiających kolejne Stacje Męki Pańskiej. Ciekawostką jest to, że do tradycyjnych czternastu dodano dwie stacje: Modlitwę Chrystusa w Ogrójcu oraz Wniebowstąpienie. Pierwsze kapliczki powstały w 1859 roku, obecne zbudował w 1926 roku malarz Jan Hoy, a obrazy na blasze namalował 1 1926 roku Josef Mitschke, znany także z prac w klasztorze na Górze Św. Anny. 

DSC_0159Początek Parku Zdrojowego.

DSC_0163Wchodzimy na niebieski szlak. 

DSC_0162Jedna ze Stacji Drogi Krzyżowej.

DSC_0172Schronisko z wieżą widokową.

DSC_0171Widok na Kopę Biskupią z Przedniej Kopy.

DSC_0176Przy szlaku znajduje się Studnia Jakubowa. To miejsce wupoczynku oraz początek Nyskiej Drogi Św. Jakuba zwanego Jakubem Pielgrzymem. Jest tu drewniana wiata z ławeczkami. Po przejściu Góry Parkowej wychodzimy z lasu do Podlesic i ukazują nam się piękne widoki na Kopę Biskupią i na czeską stronę z najwyższym szczytem Gór Opawskich Poprzeczną Górę.

DSC_0185

DSC_0187

DSC_01932

DSC_0194

DSC_0195

DSC_0197

DSC_0200

DSC_0223To już widok na Górę Chrobrego w drodze na szczyt Kopy Biskupiej od strony czeskiej. Już mamy w planach następną wyprawę w Góry Opawskie.

 

 

 

 

 

 

Dolina Kościeliska

maanameczka

Piątek wieczorem około 19 tej wracam po racy do domu. Dwie godziny na przebranie się i zjedzenie kolacji i o 21 jesteśmy już w autobusie do Opola, a stamtąd mamy pociąg do Zakopanego. W Zakopku jesteśmy około 6 rano i busem jedziemy do Doliny Kościeliskiej. W Dolinie zima na całego. Piękna zimowa aura sprawia, że znane miejsca zmieniają całkowicie swoje oblicze. 

02

Swoje pierwsze kroki kierujemy na Halę Stoły. Szlak wiedzie pod górę i wchodzenie w śniegu sprawia nam dużo frajdy. Było dość ciepło i mgliście co powodowało, że nie było dobrej widoczności.

08

16

06Ale śniadanko na Hali smakowało wyśmienicie.

24

31A to już sama Dolina Kościeliska.

36

40

46

48

50

51

52

A teraz zapraszam nad Smreczyński Staw, aby tam dojść potrzebne były raczki.

66

68

Jeszcze Wąwóz Kraków, jakże tajemniczy i inny niż latem.

70

76

84

86A wieczorkiem po dobrych lodach i  obiadku w schronisku, powrót do domu. Trochę męcząco, ale warto było zobaczyć prawdziwą zimę w Dolinie Kościeliskie.

Zlote Hory i ruiny zamku Edelstejn

maanameczka

Drugi dzień naszego pobytu w schronisku na Biskupiej Kopie spędziliśmy na wędrówce po czeskiej stronie. Wcześnie rano wychodzimy ze schroniska i idziemy na szczyt Kopy, a dalej zielonym szlakiem do Zlotych Horów. Na samym szczycie prawdziwa zima, śnieg i ośnieżone drzewa powodują bajkowy krajobraz. Biskupia Kopa (890 m n.p.m.) to zaczarowana góra. Jeden z dawnych, niemieckich badaczy wysunął, wcale nie pozbawioną sensu tezę, iż w czasach przedchrześcijańskich Biskupia Kopa była górą kultową. Nasuwało się tu porównanie do Ślęży i jej wyjątkowej pozycji w krajobrazie okolic Wrocławia, a w związku z tym zainteresowaniem górą przez pogańskich kapłanów. Kopa miała i nadal ma ludzi, którzy do niej przylgnęli, stali się jej żywymi twarzami. Jest wśród nich słynna Wędrująca Marysia (Maria Borsutzky) - prudniczanka, która kilkadziesiąt lat temu, w czasach niemieckich niestrudzenie wielokrotnie w ciągu roku wspinała się na Kopę (była tam około 2000 razy). Jest i Hans Mattner, zwany Koppa Hansi, gospodarz przedwojennego schroniska ze swoim mądrym osiołkiem. Pamiętamy również o rodzinie Rudolfów, która po czeskiej stronie granicy zbudowała pierwsze na Kopie schronisko i o tragicznie zmarłym Antonim Krępie, jednym z następców Mattnera.Dziś żywą wizytówką Kopy jest Miroslav Petřik - od 1998 r. kasztelan wieży na Kopie, kolejny człowiek, który oddał całego siebie tej górze. Będąc na Kopie nie sposób nie spotkać Władysława Wrzochola z Prudnika, który regularnie co parę dni, a czasem i codziennie wchodzi na Kopę.
Od niedawna nowi gospodarze schroniska pracują na to, by stać się następnymi żywymi wcieleniami Biskupiej Kopy.

20180117_144835

20180117_145823

20180117_145250

20180117_145522

Schronisko pod szczytem.

20180117_143057

Wieża widokowa i miernicza na Kopie, najważniejsza budowla, jej symbol. Już w 1835 r. na szczycie miała stać "biała piramida", obiekt triangulacyjny. Później zastąpiła ją drewniana wieża pomiarowa. Jedna z jej kolejnych następczyń stała jeszcze długo po II wojnie światowej po polskiej, a kiedyś niemieckiej stronie granicy. Pozostały po niej fundamenty oraz kamień mierniczy z napisem "T.P. 1927". Stojąca do dziś 18-metrowa wieża widokowa wybudowana została staraniem Morawsko-Śląskiego Sudeckiego Towarzystwa Górskiego w 1898 r. Budowlę nazwano imieniem ówczesnego cesarza austriackiego Franciszka Józefa, o czym informuje napis nad wejściem oraz włączono ją do numeracji domów w Zlatych Horach pod cyfrą 1. My kierujemy się na szlak zielony, który ostro ze szczytu prowadzi w dół. Trzeba bardzo uważać, ponieważ jest trochę śniegu, a zejście dość strome. Po drodze mijamy Mnichuv kamen, sporej wielkości skałę przypominającą dwóch idących zakonników, stąd nazwa.

20180117_085447

Następny przystanek na Niewielkim grzbiecie Kopy (515 m n.p.m.) schodzącym w kierunku Zlatych Hor z kaplicą św. Rocha. Rozegrały się tam dwie bitwy prusko-austriackie w 1759 i 1779 r. Ta ostatnia upamiętniona została na malowidle na chórze dużej kaplicy. Czesi organizują tam rekonstrukcje bitew. Na stokach grzbietu znajdują się pozostałości starej Drogi Krzyżowej.

20180117_090807

Po półtora godzinnym marszu docieramy do Zlotych Horów i kierując się niebieskim szlakiem odwiedzamy ruiny zamku Edelstejn. Już od końca XIII wieku w okolicach Gór Złotych wydobywano złoto. Kopalnie kryjące bogate pokłady złotego kruszcu wymagały stałej ochrony, którą gwarantował pobliski zamek Edelstejn. Założyli go biskupi wrocławscy a jego kolejnymi właścicielami byli opawscy Przemyślidowie oraz Jiří z Poděbrad. Dzisiaj możemy podziwiać jedynie ruiny walcowej wieży, baszty, części murów fundamentowych, fosę oraz wały.

20180117_110211

20180117_111047

20180117_113342

Stacja narciarska, którą mijamy po drodze schodząc ze wzgórza na którym znajdują się ruiny zamku.

20180117_113927

 W drodze powrotnej do schroniska możemy podziwiać z góry Zlote Hory i pasma górujące nad miasteczkiem.

20180117_092425

20180117_092437Głóna ulica Zlotych Horów.
20180117_125814

20180117_1256171

20180117_091748

20180117_131500

20180117_085913

Wycieczka była bardzo udana i chciałabym tam wrócić.

© Wycieczki maanameczki
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci