Menu

Wycieczki maanameczki

Zwiedzanie drewnianych kościółków na rowerze, górskie wyprawy czyli wycieczki maanameczki

Dolina Jaworzynki

maanameczka

Dolina Jaworzynki wyżłobiona jest całkowicie w skałach wapiennych. Jest wąska i długa wyglądem przypomina wąwóz. Dolna część doliny na której znajduje się polana Jaworzynki jest całkowicie płaska. W dnie doliny znajduje się koryto potoku Jaworzynka, jednak woda płynie w nim tylko po ulewach. Dolina ma podziemne odwodnienia i to sprawia, że jest tu bardzo cicho. Stefan Żeromski pisał : ,, tego wąwozu pod Magurą do śmierci  nie zapomnę... "  W przeszłości prowadzono tu wypas owiec. Nadmierny wypas stoków doprowadził do ich erozji i stoki te zamienione zostały w piarżyste usypisko. Ich regenerację rozpoczęto już przed II wojną światową i kontynuowano po wojnie. Najskuteczniejsze okazało się zalesienie ich modrzewiem i olchą. W 1920 roku wybudowano na zboczu doliny pierwszą dużą skocznię narciarską. 

Otoczenie doliny stanowią: Wielka Kopa Królowa, Mała Kopa Królowa i Kopa Magury, Jaworzyńska Czuba. Od Przełęczy między Kopami idziemy kamiennym chodnikiem ostro w dół pośród kosodrzewiny. Po jakimś czasie wchodzimy na kamieniste zbocze skąd widać pięknie całą dolinę. Jeszcze trochę w dół przez las i dochodzimy do dna doliny i tu już po płaskim terenie docieramy do Polany Jaworzynki, gdzie znajdują się szałasy pasterskie. One dodają uroku Polanie. Stąd jest już blisko do Kuźnic. Mimo, że jeździmy od lat w Tatry, to dopiero w tym roku odkryłam piękno Doliny Jaworzynki. Warto się tam wybrać.

DSC_0403Piękny widok z góry.

DSC_04063Widok na Giewont.

DSC_0407Na szlaku.

DSC_0410

DSC_04119

 

DSC_0414

To już polana Jaworzynki i wspaniałe widoki na góry.

DSC_0415

 

DSC_04161 

 

 

 

 

 

Na Kasprowy Wierch przez Myślenickie Turnie

maanameczka

Z Kuźnic aż do Kasprowego wierchu idziemy zielonym szlakiem. Biegnie on najpierw Doliną Bystrej i biegnie przez las regla dolnego. Szlak wznosi się lekko pod górę i nie jest za nadto męczący. W pewnym momencie idziemy pod trakcją kolejki co oznacza że dochodzimy do Doliny Kasprowej. Po jakimś czasie dochodzimy do Myślenickich Turni gdzie znajduje się pośrednia stacja kolejki linowej Na Kasprowy Wierch. Myślenickie Turnie otoczone są lasem regla górnego. Stąd widoczny jest Giewont, otoczenie Doliny Bystrej, Doliny Goryczkowej w dole Kalatówki i Dolinę Kondratową. Obok budynku znajduje się niewielka polanka i ławki dla turystów. DSC_0336

Po drodze na potoku co chwilę możemy podziwiać małe wodospady.

DSC_0340

DSC_0343Polana przy pośredniej stacji kolejki.

Dalej szlak prowadzi jeszcze trochę lasem, a po wyjściu z lasu zaczynamy wędrować dość znacznie pod górę wśród kosodrzewiny. Jednak nie trwa to zbyt długo, piękne widoki zrekonpensują nam wysiłek i po niedługim czasie zdobywamy szczyt Kasprowego.

DSC_0348

DSC_0349

DSC_0353

DSC_0354

DSC_0365

DSC_0371A to już Tatry Zachodnie z Kasprowego Wierchu.

 DSC_03792

A tu Giewont.

DSC_0372Widok na Tatry Wysokie i Krywań.

DSC_0375Widok na Dolinę Gąsienicową, Świnicę i Kościelec.

DSC_0392Otoczenie Doliny Gąsienicowej.

Wycieczka na Kasprowy Wierch była wspaniała, wrażenia niesamowite. Polecam ten szlak, niezbyt męczący ale bogaty w piękne widoki. Z Kasprowego schodziliśmy do Doliny Gąsienicowej, a dalej Doliną Jaworzynki do Zakopanego.

Klasztor Karmelitów Bosych w Czernej

maanameczka

Nasze umiłowanie do Dolinek Podkrakowskich już znacie, tym razem nasza wyprawa w te tereny obejmowała Dolinę Eliaszówki, Dolinę Racławki, Dolinę Szklarki i Zamek na Pieskowej Skale. Wysiadamy w Krzeszowicach o 5 tej rano i idziemy szlakiem żółtym do Czernej, Szlak omija główne drogi prowadząc przez pola i łąki. Idzie nam się bardzo dobrze mimo, że po drodze zgubiliśmy chyba ze dwa razy szlak, ale to nic docieramy do Klasztoru Karmelitów Bosych w Czernej. W 1620 r. definitorium generalne w Rzymie upoważniło o. Jana Marię od św. Józefa, prowincjała karmelitów bosych w Polsce, do założenia pustelniczego klasztoru. Pięć lat czekano na fundatora i poszukiwano odpowiedniego miejsca. W 1625 r. zachęcona przez jednego z zakonników tego zadania podjęła się Agnieszka z Tęczyńskich Firlejowa, wojewodzina krakowska. Poleciła szukać odpowiedniego miejsca i Karmelici znaleźli je w lesie nad doliną Dubia. Wykonano już pierwsze prace budowlane i musiano je przerwać, bo okazało się że nie ma w tym miejscu wody. Wtedy fundatorka zaprowadziła zakonników do otoczonej górami i lasami doliny w Czernej. Ojcowie urzeczeni miejscem uradowali się i tak powstał klasztor w Czernej. Za najodpowiedniejszy pod kościół uznano stok góry czerneńskiej.

Jedna z legend opowiada, że żył niegdyś starzec bardzo pobożny. Często widywano go modlącego się. Jakieś dziwne upodobanie miał do miejsca, gdzie stoi obecnie klasztor, spędzał tam większość czasu na modlitwie. Pytano go, dlaczego nie idzie do pobliskiego kościoła, tylko modli się w lesie, Na to on odpowiadał, że tu właśnie, wśród drzew i skał jest blisko Boga. Mówił także, że miejsce to wybrane jest przez Stwórcę, bowiem wkrótce przybędą tu wielcy słudzy Boga, doskonałością i świętością życia jaśniejący. Oni na tych samotnych skałach kościół zbudują, by wielbić Pana Najwyższego."

DSC_00011Brama wejściowa.

DSC_00022Dziedziniec.

DSC_00041Ołtarz polowy.

DSC_0003Źródło Eliasza.

DSC_0006Studnia.

DSC_0005Panorama Klasztoru.

Zakon karmelitański należy do zakonów maryjnych. Założony został dla szarzenia czci Matki Bożej i jest Jej całkowicie poświęcony. Przez wieki rozwinął się kult Matki Bożej Szkaplerzowej. W lewym ołtarzu bocznym kościoła usytuowany jest obraz Matki Bożej Szkaplerzowej, namalowany na blasze zastąpił wcześniej namalowany na płótnie wizerunek. Czerneński obraz wzorowany jest na obrazie Matki Bożej Snieżnej. W długiej historii kultu Matki Bożej w Czernej zebrano ogromną ilość podziękowań i opisów cudów i łask przed tym obrazem zyskanych.

 

 

Kaplica na Płazówce

maanameczka

 

Nasze wakacje w Płazowiance wspominam szczególnie miło. Wspaniałe miejsce, cisza spokój i piękne widoki na Tatry Zachodnie, a także wspaniała gospodyni sprawiło, że czuliśmy się tam wspaniale. Koło domu znajduje się drewniana kapliczka wybudowana w 1881 roku, Głównym pomysłodawcą i fundatorem kapliczki był ksiądz Jan Stopczyński. Ksiądz był kuzynem Jakuba Płazy zamieszkałego na Płazówce. Przyjeżdżał on wraz z innymi kapłanami w okresie wakacyjnym, na wypoczynek do swojej kuzynki. Urzeczony pięknem tegoż miejsca poddał pomysł gospodarzom o wybudowaniu kaplicy. Jakub Płaza ofiarował grunt pod budowę, a jego zięć Jędrzej Zaborski gorliwie sam starał się o wszystko i ofiarował drewno na kaplicę. Kaplica jest zbudowana na stoku Płazówka na wysokości 1000 m n.p.m. Pierwszy kamień pod fundament kaplicy w 1881r. położył ks. proboszcz parafii Chochołów Stanisław Korzeniowski. Pan Juliusz Bełtowski, artysta malarz, rzeźbiarz i profesor Wyższej Szkoły Przemysłowej we Lwowie zabrał się do zrobienia planu kaplicy i namalował obraz św. Anny z Dzieciątkiem, który jest strzeżony i zachowany w dobrym stanie w rodzinie Zaborskich na Płazówce. Cała budowla jest z drewna na kamiennym fundamencie, wykonanym odpłatnie przez murarza Ogórka z Zagród k. Witowa. Budynek według planu wykonał Józef Nędza-Kubiniec z Polan Kościelisk majster ciesielski z pomocnikiem Józefem Staszel-Szymaniok ze Staszelówki również odpłatnie. Podczas gdy na Płazówce praca posuwa się do przodu, to we Lwowie już przygotowują potrzebne sprzęty do wewnętrznego urządzenia i odprawiania. Część potrzebnych przyborów wykonały
nauczycielki i uczennice klas Szkoły Wydziału Pań Benedyktynek ze Lwowa.  Dokładnie 26 lipca 1892 roku w uroczystość św. Anny patronki kaplicy odbyło się jej poświęcenie przez ks. Foxa kanonika Kapituły Krakowskiej.  Kaplicę wewnątrz i z zewnątrz wraz z wieżą z ozdobami neogotyckimi oszalował Józef Zaborski syn Jędrzeja. On też wykonał w latach trzydziestych XX wieku organy 
typu fisharmonia o 21 głosach, trzech manuałach oraz imitacje piszczałek organowych, które to dzieło jest po dzień dzisiejszy i zachwyca zwiedzających oryginalnością. Ks. Lucjan Gruszczyński wprowadził Msze św. w każdą niedzielę i święta. Był też inicjatorem umieszczenia na drzewach stacji drogi krzyżowej, od mostu aż do Płazówki. Stacje są namalowane na szkle. Tutaj odbywa się co roku Parafialna Droga Krzyżowa w rekolekcje wielkopostne.

   Wspomnieć trzeba ofiarodawców dzwonu na Płazówce, oto treść na nim uwieczniona:
Niech głos tego dzwonu po górach i reglach wydzwania chwalę bogu w 100-tną rocznicę istnienia Kościoła św. Anny na Płazówce. Dzwon ten ufundowali Anna i Wincenty Chrobakowie. R.P. 1989.

DSC_16401

 DSC_16384

 DSC_1634

 DSC_1635

DSC_1633

DSC_1631 

 20150803_193012

20150803_192121Widoki przepiękne.

20150803_193145

 DSC_1641

20150808_171557_HDR

Stacje Drogi Krzyżowej przy drodze na Płazówkę namalowane na szkle.

20150808_170248_HDR

 DSC_1639

Na Babią Górę

maanameczka

 

Przyszła kolej na Babią Górę. Jest to masyw górski w Paśmie Babiogórskim należącym do Beskidu Żywieckiego. Pochodzenie nazwy Babia Góra tłumaczą liczne legendy. Jedna z nich mówi, że jest to kupa kamieni wysypanych pod chałupą przez babę olbrzymkę. Według innej to kochanka zbójnika, która skamieniała z żalu widząc, jak niosą jej zabitego ukochanego. My swoją przygodę z Babią Górą zaczynamy od przyjazdu do Zawoi. Kwaterujemy się około kilometra od szlaku na szczyt. Wcześnie rano wychodzimy z domu i kierujemy się przez Zawoję Markowy na szlak. Swoją drogą, piękna dzielnica Zawoi i szkoda że tu nie znaleźliśmy jakiegoś noclegu byłoby do szlaku bardzo blisko. Wchodzimy na szlak, który wiedzie przez las i na początku jest bardzo łagodny.

DSC_13361

 Im bliżej do schroniska na Markowych Szczawinach tym szlak zaczyna się wznosić i trochę wysiłku trzeba włożyć. Dalej idziemy przez las. 

DSC_13388Po małym wysiłku docieramy do schroniska. Tu oczywiście czas na śniadanko i ciepłą kawę. Z racji wczesnej pory mało turystów pod schroniskiem i tylko kotek  schroniskowy nas przywitał.

DSC_13441

 Idziemy dalej, powyżej schroniska wychodzimy z lasu i idziemy wśród kosodrzewiny. Cały czas pod górę , ale jest przyjemnie.

DSC_1349Dochodzimy na przełęcz Brona i już tu odsłaniają się piękne widoki.

DSC_1354Pod samym szczytem szlak biegnie wśród kamieni i głazów .

DSC_13593Widoczny szlak zwany Percią Akademików. Jest to najtrudniejszy szlak na Babią Górę. 

DSC_13671

 Pod szczytem

DSC_1372Te kamienie mogą trochę utrudniać drogę, ale jest super. Dochodzimy na szczyt, a tu wieje niemiłosiernie i gdyby nie wiatrochron ułożony z kamieni byłoby kiepsko, a tak jest gdzie się schronić. Na szczycie jest dużo miejsca i możemy podziwiać  większość pasm Beskidów, Tatry, góry Słowacji, a także kotlinę Orawsko-Nowotarską. Diablak jest najwyższym wierzchołkiem masywu Babiej Góry i jest znany z bardzo kapryśnych warunków atmosferycznych, pogoda może się zmienić w ciągu kilkunastu minut. Po odpoczynku ruszamy dalej, schodząc już docieramy do następnych wierzchołków masywu. Najpierw na Gówniak potem na Kępę i na koniec na Sokolicę. Na każdym ze szczytów są usytuowane punktu widokowe i na ławeczkach można odpoczywać. 

DSC_13752Na samym szczycie .

DSC_1380Tu już poniżej Diablaka.

DSC_1381Widok na Beskidy. Trochę pogoda nam nie dopisała, Tatry były zupełnie niewidoczne.

DSC_14121Widać Sokolicę jej charakterystyczne , kamieniste zbocze.

DSC_1417

 DSC_1413

Sokolica widziana z Kępy.

DSC_1423A to już na samej Sokolicy.

Dalej szlak schodzi, na początku jest trochę stromo, a potem łagodnieje na Przełęcz Krowiarki. Drewniane schody ułożone na szlaku są męczące, ale szybko o zmęczeniu się zapomina i już planujemy następną wyprawę na Babią Górę, aby poznać inne szlaki.

 

 

 

 

 

© Wycieczki maanameczki
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci